Fotografowanie rządu nie wymaga kunsztu – mówi Kluzik-Rostkowska
Członkowie pierwszego rządu Józefa Piłsudskiego po zaprzysiężeniu 2 października 1926. Od lewej: minister rolnictwa i dóbr państwowych Karol Niezabytowski, minister robót publicznych Jędrzej Moraczewski, minister komunikacji Paweł Romocki, minister przemysłu i handlu Eugeniusz Kwiatkowski, minister skarbu Gabriel Czechowicz, minister pracy i opieki społecznej Stanisław Jurkiewicz, minister reform rolnych Witold Staniewicz, minister spraw wewnętrznych Felicjan Sławoj Składkowski, minister sprawiedliwości Aleksander Meysztowicz
„Fotografowanie spotkań rządowych nie wymaga wielkiego kunsztu” – tak skomentowała fakt zwolnienia rządowego fotografa przez premiera Donalda Tuska. (Fotografowanie rządu nie wymaga kunsztu – mówi Kluzik-Rostkowska – Wiadomości24).
Czytam to i nie wierzę własnym oczom. Ja zaś słuchając Pani Rostkowskiej dochodzę do wniosku, że „bycie politykiem nie wymaga wielkiego kunsztu” bo ta teza zaczyna powoli się sprawdzać, nie tylko w jej wypowiedziach …
Pokaż mi swoje zdjęcie, a dam ci pracę
Gazeta.pl opublikowała ciekawy artykuł o roli zdjęć … w poszukiwaniu pracy. No cóż, ku mojemu zaskoczeniu szkodzą i zarazem pomagają. Tak więc umieszczaj zdjęcie w CV gdy::
Co w takim razie robić? Załączać w CV fotografię czy nie załączać?
Olkowska nie ukrywa, że zdjęcie ułatwia rekruterowi pracę. – Jestem wzrokowcem i dużo łatwiej zapamiętać mi twarz niż nazwisko – mówi.
Jednocześnie przestrzega, żeby się dobrze zastanowić, gdy chcemy dodać fotografię do CV. – Jeśli już się na to zdecydujemy, zamieśćmy zdjęcie profesjonalne, na którym dobrze wyglądamy – dodaje. – Nie mogą to być migawki z wakacji czy portrety znad stołu wigilijnego. Zdjęcie nie może zniechęcać ani przerażać. Wcale nie tak rzadko dostaję zdjęcia pań sfotografowanych w wyuzdanych pozach i panów, którzy wyglądają jak psychopaci. Trzeba zadbać o to, żeby nasze wizerunek był przyjazny, statyczny i robił dobre wrażenie.
Zła fotografia może nam naprawdę zaszkodzić, np. przesłonić nasze kompetencje. – Mam na biurku CV ze zdjęciem pana, który jest świetnym sprzedawcą, ale wygląda, jakby przed chwilą wyszedł z siłowni: czerwony, spocony – mówi Agata Olkowska. – Czy osoba, która wybrała tak nieprofesjonalne zdjęcie, będzie właściwie reprezentować firmę? Pierwsze wrażenie naprawdę się liczy – przestrzega. – Gdy mamy kiepskie zdjęcie, nie wysyłajmy go razem z CV. Ono ma nas dobrze sprzedać, a nie pogrążyć. (za CV: pokaż mi swoje zdjęcie, a dam ci pracę).
Tak więc, pomyśl o zdjęciu… i polecam gorąco cały artykuł z powodów już raczej psychologicznych bo bardzo ciekawy.
Wywiad ze zwycięzcą World Press Photo 2008 Timem Hetheringtonem – rozmawia Magdalena Rittenhouse Press.pl
[Magdalena Rittenhouse] Pana zwycięskie zdjęcie nie jest technicznie perfekcyjne – zbyt ciemne, niezupełnie ostre.
[Time Hetherington] Są ludzie, którzy – oceniając fotografie – kierują się jedynie estetyką. Według mnie to nieporozumienie. Chodzi przecież o to, by pokazywać ludzkie emocje i dotrzeć do widza. Oczywiście, ktoś może powiedzieć, że moje zdjęcie jest ciemne i nieostre i dlatego zupełnie nie robi na nim wrażenia. Lecz przez to spuszcza sobie na oczy pewien rodzaj zasłony. Odbiorcy mają prawo do takich krytycznych ocen i ja przyjmuję to do wiadomości. Tylko jeśli ktoś ocenia moje zdjęcia jedynie pod kątem estetyki, nie rozumie, o co mi chodzi. Tak naprawdę jestem bardzo zadowolony z tego, że ono jest trochę za ciemne i nieostre. Staje się przez to bardziej malarskie. Miałem ustawioną migawkę na długi czas, więc rzeczywiście zdjęcie jest poruszone. I rzeczywiście jest niedoświetlone. To są jednak ważne elementy tej fotografii oraz tego, co chciałem przekazać.
[MR] Rozwój cyfrowej technologii sprawia, że dziś fotografują niemal wszyscy. Jako profesjonalista czuje się Pan zagrożony?
[TH] Jest jedna istotna różnica między amatorem a profesjonalistą. Ten drugi potrafi myśleć o tym, czemu jego fotografia ma służyć. Na razie nie wszyscy profesjonaliści to potrafią, ale to będzie coraz ważniejsza umiejętność. Nie wystarczy zrobić dobre zdjęcie, trzeba jeszcze wiedzieć, jak może być ono wykorzystane. Artysta tworzy jakiś obraz dla samego obrazu. Nie musi niczego uzasadniać. Dla mnie to uzasadnienie jest bardzo ważne. Nie interesuje mnie robienie pięknych biało-czarnych fotografii, które znajdą się potem w ślicznie wydanym albumie adresowanym do wąskiej grupy nowojorskich artystów lub intelektualistów. Mnie interesuje masowa komunikacja – chcę dotrzeć do masowego odbiorcy i chcę mu coś ważnego powiedzieć, poruszyć, zmusić do myślenia. Dlatego muszę myśleć o tym uzasadnieniu, o środkach wyrazu, którymi się posługuję.
po prostu chciałem to zacytować… polecam gorąco cały wywiad… ten fotoreporter zginął niedawno z aparatem w ręku…:(
Kilka słów o… czułości

Jeden z moich ulubionych blogów to Digital Photography by Sandro. Gorąco polecam jego śledzenie. Kilka podstawowych informacji opisuje w jednym ze swoich postów. Pomijając programy tematyczne, wiele aparatów, nawet z tak zwanej średniej półki, ma możliwość użycia ręcznych ustawień. Osobiście korzystam z nich gdy te półautomaty i automaty wymiękaja (a bywa, w trudnych warunkach prawie zawsze). Ale jak już nas dopadnie to, że głupota automatyki nie nadąża, warto samemu poustawiać gałeczki. (więcej…)
Postprodukcja
(UWAGA! W razie kłopotów z powyższym zdjęciem naciśnij F5 przytrzymując Ctrl)Mój ulubiony cytat: „…fotografia to cały proces prowadzący do powstania zdjęcia…” (Estetyka fotografii, Francois Soulages). Dyskusji o tym jak i na ile przerabiać zdjęcia jest tyle ilu dyskutujących plus pewnie jeszcze jedna więcej… Z drugiej strony trudno postawić granicę pomiędzy zdjęciem-nie-przerobionym a zdjęciem-przerobionym. Po pierwsze pojęcie przerobione nie posiada definicji (co jest granicą za którą jest-przerobione?). Osobiście skłaniam się ku tezie, że zdjęcia jako produkt fotografa, jest jakimś zapisem rzeczywistości, im bardziej jest nierzeczywiste co do treści (zmieniono zawartość zdjęcia) tym bardziej przesuwa się w stronę obrazu (piktorializm w fotografii). Ok, ale czy to znaczy, że nic nie wolno robić? Hm… gdzie tu rola fotografa (nie licząc zwolnienia migawki…)?
World Press Photo 2011
Zaczęły się „zapisy”
, ciekawe kto tym razem. Może kiedyś i ja wyślę swoją pracę na konkurs… Co piszą sami organizatorzy:
„Każde zdjęcie ma swoją historię – smutną, wesołą, tragiczną – i ukazuje naszą planetę taką jaka ona jest – pełną kontrastów, barw i emocji. Jesteśmy dumni z faktu sponsorowania World Press Photo i promowania fotografii reportażowej na najwyższym poziomie” – powiedziała Joanna Stankiewicz, PR & Marketing Communication Professional, Consumer Imaging Group, Canon Polska.
Okno pierogarni

Okno takie sobie, jednak jego oprawa w postaci dziesiątków bibelotów … Zanim właścicielka doniosła zamówione pierogi gapiłem się w to okno i w końcu odkryłem, że nie widok za oknem a okno z jego otoczeniem jest interesujące… (Kazimierz Dolny nad Wisłą, 2009 r.)
Kolor czy niekolor
Odwieczne dywagacje na temat kolorowego czy monochromatycznego przedstawiania ”świata” toczą się i w książkach i na forach. Jedni twierdzą, że zdjęcie mono (nie zawsze czarnobiałe) to sztuka inni, że porażka. Zapewne czekasz na moje zdanie
. Ogólnie traktuje pozbawianie koloru jako rodzaj kadrowania czyli usuwania ze zdjęcia informacji (tu o kolorze). Jednak kolor to integralna część naszego otoczenia wiec bardzo rzadko stosuję „ten zabieg” bo traktuje to jako zubożenie treści.









[Magdalena Rittenhouse] Pana zwycięskie zdjęcie nie jest technicznie perfekcyjne – zbyt ciemne, niezupełnie ostre.


